Koszty własnego działu handlowego nie kończą się na wynagrodzeniach pracowników. Dochodzą do tego rekrutacja, szkolenia, narzędzia do obsługi klientów, organizacja miejsca pracy i bieżące zarządzanie zespołem. Przy dużej liczbie inwestycji takie zaplecze może być uzasadnione, ale przy jednym projekcie rachunek nie zawsze wygląda równie korzystnie. Dlatego próbuję porównać pełne koszty własnego działu z wynagrodzeniem zewnętrznego partnera. W trakcie zbierania informacji na ten temat jako przykład takiego podejścia sprawdzam
Sprzedaż na Pierwotnym. Jestem ciekawy, czy ktoś wykonywał podobne porównanie i może podpowiedzieć, jakie mniej oczywiste wydatki należy uwzględnić, żeby zestawienie obu modeli było rzeczywiście miarodajne.