Zauważyłam, że kilka moich flakonów stoi właściwie nieużywanych, dlatego coraz bardziej przekonuje mnie pomysł posiadania jednego albo dwóch naprawdę lubianych zapachów. Zamiast kupować coś nowego pod wpływem pierwszego wrażenia, wolę teraz dłużej testować perfumy na skórze. Czytając o tym, jak różne kompozycje mogą rozwijać się w ciągu dnia, zajrzałam również na
paniuroda.pl i zaczęłam zwracać większą uwagę na sam sposób wybierania zapachu. Jestem ciekawa, jak Wy do tego podchodzicie. Wolicie jeden charakterystyczny zapach używany przez większość roku czy kilka różnych flakonów? Interesuje mnie też, jaką kwotę jesteście skłonni przeznaczyć na perfumy, które mają służyć przede wszystkim na co dzień.