Jeśli inwestycja w wino, to nie w Bordeaux - pękła bańka inwestycyjna
2012/01/14
| Wygląda na to, że dominacja wina Bordeaux na rynku inwestycyjnym może się skończyć – twierdzą redaktorzy Finacial Timesa. Według raportu dziennika, ceny win inwestycyjnych Bordeaux spadły w 2011 roku nawet o 17 procent. Wino to jedna z tak zwanych inwestycji alternatywnych, w czasach, kiedy światowe rynki kapitałowe są mocno zaburzone. Zasada działania jest prosta: inwestor kupuje wino leżakujące w beczkach, lub już zabutelkowane, a następnie czeka na wzrost jego ceny. I wzrost ten najczęściej następuje. Dość powiedzieć, że stopa zwrotu inwestycji w Carruades de Lafite rocznik 2006 między kwietniem 2007 a styczniem 2011 wyniosła ponad 800 procent! Z danych Financial Timesa wynika jednak, że w ubiegłym roku pękła "bańka inwestycyjna" (nadmierne inwestowanie w jedną markę, albo branżę, w oderwaniu od realnych założeń ekonomicznych) na wina z regionu Bordeaux. Po piętnastoletnim okresie, gdy inwestycyjne wina z tego regionu przynosiły roczną stopę zysku na poziomie ok. 15 procent, cena najnowszego rocznika sztandarowego Château Lafite Rothschild spadła w 2011 roku o około 17 procent, donosi Fine and Rare Wines. Pozostałe marki odnotowały zbliżone straty. Inwestorzy nie odwrócili się jednak od wina jako lokaty kapitału. Wydaje się raczej, że ich zdaniem Bordeaux jest przereklamowane a jego wartość przeszacowana. Wino z 2010 było trzecim z kolei „rocznikiem stulecia” w ciągu zaledwie 10 lat. W zamian inwestorzy przerzucają się na inwestycyjne Burgundy. W 2011 roku ceny wiodących win Romanée-Conti i La Tâche podskoczyły odpowiednio o 26 procent i o 40 procent. Jak w przypadku wszystkich rodzajów inwestycji znów okazało się, że bańka inwestycyjna, nawet na Bordeaux, nie może trwać wiecznie. |
|
Źródła:
http://forsal.pl
http://www.6win.pl
http://www.bordeauxincoming.com
Komentarze
Zaloguj się
aby skomentować ten tekst







