Eiswein 2011
2012/02/07
| Jeszcze kilkanaście dni temu wydawało się, że porządnej zimy na północnej półkuli w tym sezonie nie będzie, malała też szansa na to, że komukolwiek uda się zrobić wino lodowe, słodki rarytas, z którego słyną przede wszystkim Niemcy i Kanada. Niemiecki i austriacki Eiswein, podobnie jak i północnoamerykańskie icewine, jest słodkim winem uzyskanym ze skoncentrowanego moszczu tłoczonego ze zmrożonych winogron, przy czym prawo winiarskie wymaga, żeby to zmrożenie odbyło się w sposób naturalny, w winnicy – w Niemczech i w Ontario temperatura podczas zbiorów nie może przekraczać odpowiednio -7 i -8°C. Wyjątkowo ciepły początek zimy sprawił, że niewielu producentów miało jeszcze nadzieję na zrobienie choćby i małej ilości wina lodowego, a grona pozostawione w tym celu na krzewach w coraz większym stopniu padały ofiarą chorób bądź szkodników, przede wszystkim ptaków. Pierwsze optymistyczne wieści nadeszły z Kanady i USA, gdzie 3 stycznia w kilku winnicach zanotowano wystarczająco niskie temperatury i zebrano to, co jeszcze się do zbioru nadawało – John Warner z Nowej Szkocji zebrał 25 ton gron, a Sue-Ann Staff z Ontario aż 50 ton (pamiętać jednak trzeba o tym, że ze zmrożonych gron wyciska się 6 do 10 razy mniej moszczu, niż z gron zbieranych podczas normalnych zbiorów). W Europie winiarze musieli być bardziej cierpliwi i dopiero noc z 16 na 17 stycznia przyniosła na tyle niskie temperatury, że w części Niemiec udało się zebrać pozostawione na Eiswein grona, przede wszystkim we Frankonii i w Badenii, ale też i w innych regionach. Zbiory są jednak dużo mniejsze niż zwykle i wina też powstanie dużo mniej. |
|
Źródło:
Komentarze
Zaloguj się
aby skomentować ten tekst







