Białoruskie władze chcą walczyć z plagą alkoholizmu. Podwyższyły stawkę akcyzy o ponad 23 proc. na tanie wina owocowe. Ich produkcja przestanie być opłacalna. Producenci mają czas do końca roku na wykorzystanie zapasów.
Władze w Mińsku nakłaniają producentów do wytwarzania alkoholi o wyższej jakości. W tym roku, według nowych wskaźników produkcja wódki ma wzrosnąć o 7,3 proc., o 9 proc. produkcja „ulepszonych” win owocowych.
W „Nowogrodzkim Kombinacie Winnym” specjaliści wyjaśniają, że zmienia się technologia produkcji win, która będzie się opierać na procesie naturalnej fermentacji i „jedynie w małym stopniu będą one wzmacniane spirytusem”.
Alkohol tego typu będzie rozlewany do bardziej estetycznych butelek, zamykanych korkiem. O jedną trzecią wzrośnie też ich cena.
Picie tanich win, nazywanych jeszcze z czasów sowieckich „czerniłem” (czernidłem), jest jednym z głównych czynników wzrostu alkoholizmu w białoruskim społeczeństwie.
Naukowcy z laboratorium monitoringu problemów alkoholowych grodzieńskiego uniwersytetu podkreślają ścisły związek między wielkością spożycia alkoholu a śmiertelnością. Wzrost średniego spożycia o 1 litr rocznie oznacza wzrost umieralności o 1 proc. Według statystyk Białorusin spożywa rocznie 15 l. czystego alkoholu.