Podróże z winem w tle
Toskańskie klimaty
Wreszcie znalazłem chwilę czasu aby podsumować tygodniową wyprawę do Toskanii, którą dzieliłem pomiędzy zwiedzanie niezliczonych zabytków i równie niezliczonych winotek w miastach i przy winnicach. To nie była moja pierwsza wyprawa w te okolice, ale atrakcji jest w krainie Chianti ...
Veneto. Część druga.
Kontynuacja tekstu "Veneto. Część pierwsza." W trakcie ostatniej podróży do Veneto odwiedziliśmy wiele winnic w Bardolino, Soave, ale przede wszystkim w Valpolicella. Jedną z takich wizyt w Cantina Negrar już opisałem, ale dzisiaj chciałem się skupić na Azienda Agricola Monte ...
Veneto. Część pierwsza.
Tegoroczne Święta Wielkanocne świetnie nadawały się do eksploracji trzeciego pod względem wielkości produkcji i znaczenia regionu winiarskiego we Włoszech czyli Veneto. Skupiliśmy się głównie na regionie Valpolicella Classico. V.C. składa się z pięciu głównych dolin: Negrar, Marano, Fumane, San Ambrogio ...
Agroturystyka u producenta win. Gdzie?
Samochodem do winnic Europy. Przedstawiam krótką relację z podróży do Włoch odbytą według artykułu z Magazynu Wino „Samochodem do winnic Europy”. Po przeczytaniu kilku artykułów wybór trafia na opowieść Andrzeja Daszkiewicza. Z magazynem Wino na kolanach jedziemy do Włoch, rejon ...
Toskania - Chianti - Kraj Białego i Czarnego Koguta.
Winne wspomnienie z wakacji Chianti. W średniowieczu o tę piękną i żyzną prowincję toczyły spory dwa miasta - Siena i Florencja. Postanowiono spór rozstrzygnąć juz nie w krwawych bitwach, które wyniszczały oba miasta, ale sportowo: o pierwszym pianiu koguta z ...
Hmm a może Prowansja .... ?
Winne wspomnienie z wakacji Dzień, w zasadzie poranek w Polsce 9 rano to dla mnie prawie środek nocy, no dobrze czasem może początek dnia Prowansja, La Cadière-d'Azur zwykła pora przebudzienia, promyk słońca przebija się przez okiennice ... mmmm ciepło, słońce, ...
Kalifornijski sen...
Winne wspomnienie z wakacji Zamieszkałem w Stanach. Nie na zawsze. Właściwie na chwilę, by poznawać świat. Gdyby rozpocząć od genezy wyjazdu praca rozciągnęłaby się do niebotycznych rozmiarów, zresztą nie po to ta praca. Ważne co w Stanach, nie dlaczego Stany. ...







