Podróże z winem w tle

Toskańskie klimaty

2011/10/08

Wreszcie znalazłem chwilę czasu aby podsumować tygodniową wyprawę do Toskanii, którą dzieliłem pomiędzy zwiedzanie niezliczonych zabytków i równie niezliczonych winotek w miastach i przy winnicach. To nie była moja pierwsza wyprawa w te okolice, ale atrakcji jest w krainie Chianti ...

Veneto. Część druga.

2011/05/11

Kontynuacja tekstu "Veneto. Część pierwsza." W trakcie ostatniej podróży do Veneto odwiedziliśmy wiele winnic w Bardolino, Soave, ale przede wszystkim w Valpolicella. Jedną z takich wizyt w Cantina Negrar już opisałem, ale dzisiaj chciałem się skupić na Azienda Agricola Monte ...

Veneto. Część pierwsza.

2011/04/30

Tegoroczne Święta Wielkanocne świetnie nadawały się do eksploracji trzeciego pod względem wielkości produkcji i znaczenia regionu winiarskiego we Włoszech czyli Veneto. Skupiliśmy się głównie na regionie Valpolicella Classico. V.C. składa się z pięciu głównych dolin: Negrar, Marano, Fumane, San Ambrogio ...

Agroturystyka u producenta win. Gdzie?

2011/04/21

Samochodem do winnic Europy. Przedstawiam krótką relację z podróży do Włoch odbytą według artykułu z Magazynu Wino „Samochodem do winnic Europy”. Po przeczytaniu kilku artykułów wybór trafia na opowieść Andrzeja Daszkiewicza. Z magazynem Wino na kolanach jedziemy do Włoch, rejon ...

Toskania - Chianti - Kraj Białego i Czarnego Koguta.

2010/10/19

Winne wspomnienie z wakacji Chianti. W średniowieczu o tę piękną i żyzną prowincję toczyły spory dwa miasta - Siena i Florencja. Postanowiono spór rozstrzygnąć juz nie w krwawych bitwach, które wyniszczały oba miasta, ale sportowo: o pierwszym pianiu koguta z ...

Hmm a może Prowansja .... ?

2010/10/15

Winne wspomnienie z wakacji Dzień, w zasadzie poranek w Polsce 9 rano to dla mnie prawie środek nocy, no dobrze czasem może początek dnia Prowansja, La Cadière-d'Azur zwykła pora przebudzienia, promyk słońca przebija się przez okiennice ... mmmm ciepło, słońce, ...

Kalifornijski sen...

2010/10/02

Winne wspomnienie z wakacji Zamieszkałem w Stanach. Nie na zawsze. Właściwie na chwilę, by poznawać świat. Gdyby rozpocząć od genezy wyjazdu praca rozciągnęłaby się do niebotycznych rozmiarów, zresztą nie po to ta praca. Ważne co w Stanach, nie dlaczego Stany. ...